?> class="no-js no-svg">

Filozofia Natu

Dlaczego jaskółka?

Bo to symbol opieki nad rodziną, symbol szczęścia, lekkości i pomyślności. Bywa nazywana ptakiem wolności ze względu na fakt, że nie może żyć w niewoli. Jaskółka jest wysłanniczką dobrych nowin. zwiastuje wiosnę, ale także przebudzenie i odnowę życia. Doskonale oddaje więc ducha, w jakim działamy, pokazuje wartości, jakimi się kierujemy.

Dlaczego Natu?

Fascynuje nas prawdziwe piękno. Prawdziwe. Nie to prezentowane w reklamach i na okładkach magazynów. Głębia w człowieku to piękno, jego szacunek do siebie i innych, mądrość i spokój bijące z oczu, zmarszczki jako znak dobrze przeżytych dni to także piękno, i skóra, która lśni, która promienieje radością, bo odpowiednio się o nią dba. Znamy się na prawdziwym pięknie, wiemy, czego potrzeba, żeby je podkreślać i wydobywać (nie tuszujemy urody, nie stosujemy składników, które udają, że dbają o cerę). W naszych kosmetykach znajdziecie przede wszystkim dużo naszego serca, bo kochamy dawać luksus. Znajdziecie też oleje zimnotłoczone, nierafinowane, antyoksydanty, które spowalniają uszkodzenia komórek, naturalne składniki, które dogłębnie odżywiają, natłuszczają i nawilżają skórę, a także takie, które wykazują działanie przeciwzapalne, przeciwgrzybiczne, przeciwbakteryjne, posiadają naturalne filtry przeciwsłoneczne, regulują gospodarkę wydzielniczą gruczołów łojowych. Obecne są również witaminy A, E, F, B1, B3, B6, biotyna, związki mineralne m.in. cynku, selenu, magnezu, wapnia, żelaza, sodu i potasu i wiele innych skarbów natury.

W naszych kosmetykach stosujemy naturalne składniki

Nie używamy szkodliwego dla środowiska oleju palmowego

Wszystkie kosmetyki robimy ręcznie z dużą dawką miłości

Nie wykorzystujemy zwierzaków do testów laboratoryjnych

Nie znajdziesz w naszych produktach sztucznych parabenów i silikonów

Nasze produkty nie posiadają związków ropopochodnych

Dla kogo?

Nasze wyroby kierujemy do ludzi świadomych, do takich, którzy widzą różnicę, którym nie jest wszystko jedno, którzy chcą sobie i swoim dzieciom dać to, co najlepsze. Kosmetyki Natu są dla tych, którzy czują, że obok składników ważne jest też to, kto tworzy coś, z czego będziemy korzystać, bo we wszystkim jest jakaś energia, a my dzielimy się naszą jasną stroną mocy. Jeśli ktoś poszukuje jakości, naturalności i autentyczności, to może uwić sobie gniazdko pod naszą strzechą (patrz: jaskółka).

O mydłach

Przy robieniu naszych mydeł korzystamy z metody „na zimno”, która jest staroświeckim sposobem pozyskiwania kosmetyku myjącego. Umożliwia ona tworzenie niewielkich partii przez co każda kostka nasycona jest naszą uwagą i zaprzecza bezdusznej masowej produkcji. Nasze mydła nasycone są olejami i masłami, za którymi szaleje z miłości nasza skóra, np. masło shea, olej ze słodkich migdałów, oliwa z oliwek i olej kokosowy. Choć bazowo uwielbiamy prostotę, to bawimy się kolorem (naturalne barwniki) i formą, bo tęczowe odskocznie są takie przyjemne.

Dlaczego warto zrezygnować z ogólnie dostępnych kosmetyków?

Przez skórę dostaje się ok. 60% zanieczyszczeń, dlatego warto wiedzieć, co znajduje się w kosmetykach, które stosujemy na co dzień. Wydaje się, że jeśli coś jest w sprzedaży, to nie powinno nam szkodzić. Ale niestety tak nie jest. Zrobimy tu tylko krótki przegląd, bo wolimy skupiać się na tym, co służy, niż na tym, co szkodzi.

Parabeny pomogą rozwinąć się naszym komórkom rakowym (znaleziono je np. w tkance raka piersi). Dużo nieokreślonego pochodzenia substancji, które mają utworzyć jakby perfumy.

Propylene glycol, czyli substancja toksyczna dla układu nerwowego (powoduje uszkodzenia żołądka i wątroby). Popularne kremy są stworzone tak, aby się dobrze wchłaniały przez skórę, a tamtędy krwiobiegiem wędrują powoli do organów wewnętrznych.

Substancje takie jak Imidazolidinyl, Trójetanoloamina, Hydantoina Diazolidinyl czy mocznik są kancerogenne.

Wiele kosmetyków „anty” posiada w swoim składzie pochodne ropy.

Uniwersytet w Princeton ostrzega, że, ponieważ skóra nie oddycha, można sobie zafundować „dojrzały” trądzik.

Większość konsumentów wklepuje te wszystkie kosmetyki znanych marek, będąc nieświadomymi obecności kwasów alfa hydroksylowych (kwasy występujące naturalnie w owocach), jednak przez to, że zdzierają one wierzchnią warstwę skóry, wszystkie toksyny zawarte w mazidle i w powietrzu mają ułatwiony dostęp do naszego organizmu.

Z ciekawszych dodatków... ludzki hormon wzrostu, który może się w nich znaleźć, przyczynia się m.in. do rozwoju cukrzycy.

Sylikon w kremach zamyka szczelnie skórę, więc wszystko, co jest pod nim, czyli bakterie i woda zostają zamknięte i powodują wytwarzanie się zaskórników czy wyprysków.

Glutamate używany jest w celu zabezpieczenia produktów kosmetycznych przeciw utlenianiu. Jak wykazały badania na szczurach, ma wpływ na zmiany w układzie rozrodczym.

Inne składniki jak np. Acrylates są wysoce podrażniające skórę i wywołujące alergie (w badaniach przeprowadzonych na szczurach efektem była śmierć).

Triethanolamine w badaniach przeprowadzonych na zwierzętach substancja okazała się trująca. Mimo to CIR Expert Panel (Panel Oceny składu kosmetyków USA) stwierdził, że w kosmetykach jest bezpieczna jeśli jej ilość nie przekracza 5% oraz musi być użyta w kosmetykach, które są zmywane.

Kończąc wyliczankę, lecz nie kończąc tematu, wspomnimy jeszcze o DMDM Hydantoin (podrażnia skórę) mogącym uwalniać formaldehydy (bezpośrednie spożycie może doprowadzić do raka płuc, uszkodzenia kodu genetycznego, powodować różne problemy neurologiczne śpiączki czy śmierć).

Wklepywanie tych okropnych składników to prosta droga do niszczenia sobie cery i zdrowia, co niestety będzie widoczne po latach ich stosowania.

Nasze produkty posiadają pozytywny Certyfikat Oceny Bezpieczeństwa Kosmetyku zgodnie z rozporządzeniem (WE) nr 1223/2009 i są zgłoszone do rejestru kosmetyków CPNP w Unii Europejskiej.